Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 stycznia 2015

białe zęby z beconfident

Witajcie ponownie
Dziś mam chwilkę, więc podzielę się z Wami pewnym specyfikiem, który dotarł przed świętami, niestety z braku czasu dopiero teraz Wam go przedstawię.

Na rynku jest wiele specyfików, które mają nam pomóc w uzyskaniu pięknych, białych zębów. Wiele takich produktów przetestowałam. Jedne lepiej, drugie gorzej sobie z tym poradziły. Niektóre tragicznie zniszczyły szkliwo, niekiedy też powodowały po jakimś czasie, że miałam okropnie żółte zęby.
Jeśli ktoś decyduje się na tego typu zabiegi wybielające, powinien dokładnie zapoznać się z ofertą, składem, ewentualnymi późniejszymi skutkami wynikającymi ze stosowania takowych produktów.
Pamiętajmy zęby to nie włosy, nie dorosną.
Dokładnie należy przeanalizować wszystkie za i przeciw.
Nie kupujcie najtańszych chińskich bubli,  które są tak powszechnie dostępne i promowane. Nie ukrywam sama kiedyś się skusilam.. Niestety nie była to miła przygoda, wręcz przeciwnie. Długo czasu, masę pieniędzy i nerwów, by moje zęby wyglądały dobrze.

Dziś mam nauczkę, którą będę długo pamiętać.

Białe zęby, piękny uśmiech to to, do czego dążę. Są dla mnie synonimem zdrowia, oraz wpływają na nasz wizerunek.
Stosowałam naturalne metody. Pasty oraz żele, niestety nie dało to efektu takiego, jakiego oczekiwałam.
Postanowiłam spróbować profesjonalnego preparatu.

Beconfident to marka, która w swoich wyrobach wyróżnia się na tle innych preparatów, mianowicie nie zawiera Peroxidu, dzięki czemu nie podrażnia dziąseł, które po kuracji są w idealnym stanie.
Przy stosowaniu innych preparatów czułam dyskomfort, dziąsła krwawily

Co. Zawiera zestaw do wybielania z beconfident
* żel
* 3 nakładki
* wskaźnik bieli
* instrukcja


Wszystko zapakowane w proste,  przejrzyste pudełko.
Bardzo lubię takie opakowania. Wszystko czytelne, wyszczególnione najważniejsze informacje.
Instrukcja szczegółowo tłumaczy jak stosować żel, jak postępować z nakładkami.
Zawiera szczegółowy skład, co jest dla mnie szczególnie istotne.





Nakładki są uniwersalne, wkładamy do gorącej wody, trzymamy chwilę nakładamy na zęby. Idealnie dopasowują się do kształtu naszych zębów.
Fajną sprawą jest wzornik, który ułatwia określenie wyjściowego odcienia, oraz końcowego efektu.


Najważniejsze z całego zestawu żel wybierający.



10 ml. Starcza na co najmniej 10 aplikacji.
Każda aplikacja trwa 15 minut. 
Producent obiecuje, że już po 2 aplikacjach mamy bielsze zęby.
Rzeczywiście przed sylwestrem udało mi się na dwa zabiegi, które pozwoliły mi rozjaśnić zęby o 2 odcienie.

Jutro zaczynam od nowa stosowanie żelu
Przede mną 8 aplikacji, już nie mogę doczekać się efektu.

Już wkrótce podzielę się z Wami efektami oraz szczegółową recenzję produktu.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o profesjonalnym wybielania zębów w domu, oraz ofertę zestawów wybierających 
Zapraszam na stronę 
Www.beconfident.pl

Jakimi sposobami Wy debacie o śnieżnobiałe zęby oraz olśniewający uśmiech? 










piątek, 2 stycznia 2015

Nowa miłość Mokosh

Kochani
Ostatnio ze względu na brak dostępu do internetu, świąteczna i sylwestrową gorączkę i wir przygotowań troszkę zaniedbałam bloga.
W czasie, gdy mnie nie było wiele się u mnie działo. Także wiele zaległości, nowości tych kosmetycznych, jak i tych mniej kosmetycznych, ale pozostających w temacie piękna. Wszystko oczywiście systematycznie nadrabiam. Wiele zmian i nowości na blogu jeszcze w styczniu.

Jedną z zaległych spraw jest rozstrzygnięcie konkursu. Niestety warunki nie zostały spełnione tak więc konkurs zostanie przedłużony. Zostaniecie o tym poinformowani w oddzielnym poście jeszcze w tym tygodniu.

Dziś chciałabym podzielić się z Wami moją nową, kosmetyczna nowością, która na długo zagości na mojej półce z kosmetykami.
Kilka słów o marce

Mokosh Cosmetics jest producentem wyjątkowych kosmetyków naturalnych - genialnych w swej prostocie i ujmujących jakością surowców. To marka, która z sukcesem weszła na polski i europejski rynek i z dnia na dzień zyskuje coraz szersze grono stałych Klientów.
Mokosh z pasją i powodzeniem zajmuje się sztuką łączenia. Łączy tradycyjne surowce z nowoczesną technologią, kompleksowymi badaniami w laboratoriach i ciekawym designem opakowań. Łączy proste, jednoskładnikowe produkty w kompleksowe rytuały, wykorzystując wiedzę z profesjonalnych gabinetów SPA.
Wreszcie łączy ludzi wokół idei świadomego dbania o siebie. Mokosh daje początek społeczności tych, którzy z uwagą czytają składy na etykietach kosmetyków, wiedzą, jak stosować różne produkty, aby dały jak najlepsze rezultaty, jak je ze sobą łączyć. Klienci Mokosh rozumieją, jak ważne jest wygospodarowanie przynajmniej 15 minut dziennie na wykonanie domowej pielęgnacji – rytuału, dzięki któremu zarówno ciało, jak i umysł na długo zachowują dobrą kondycję i piękno.
  

NAZWA FIRMY

Nazwa firmy pochodzi od imienia starosłowiańskiej bogini Mokosz, bogini ziemi, wilgoci, urodzaju i płodności, która w pradawnych wierzeniach opiekowała się plonami i kobietami. Jest naszą muzą i inspiracją, korzystamy z jej wytworów: orzechów, kwiatów, listków, minerałów, tworząc z nich naturalne kosmetyki.
 
  
PRODUKTY MOKOSH

W Mokosh oferujemy dwa rodzaje produktów: kosmetyki bazowe – idealne do łączenia ze sobą w rytuały – i linie kosmetyków wieloskładnikowych o ciekawych zapachach.
Kosmetyki bazowe to m.in. oleje, sole, glinki, błoto, olejki eteryczne. Połączone w rytuały są przeznaczone do rozwiązania określonych problemów. Rytuały można wykonać w zaciszu domowym – są to kompleksowe zabiegi, szczegółowo opisane tak, aby każdy z powodzeniem mógł je wykonać.
Linie kosmetyków wieloskładnikowych oparte są na naturalnych surowcach, jak: masło shea, olej jojoba, olej ze słodkich migdałów, suszone owoce. Są to łatwe w użyciu, gotowe kosmetyki o niesamowitych zapachach i właściwościach.

Powiem szczerze, że mam ostatnio bzika na punkcie naturalnych kosmetyków. 

Tak więc nie mogłam przejść obojętnie i nie zdecydować się na kilka perełek.



Pierwsze co mnie zachwycilo to opakowanie.
Proste, czytelne, zapadające w pamięci l.
Drugim istotnym dla mnie szczegół to bardzo solidnie zabezpieczenie kosmetyków. 
Niejednokrotnie miałam niemiłe niespodzianki i zwracam na to szczególną uwagę. 
Dostarczenie paczki ekspresowe.

Przejdę teraz do zawartości paczuszki 

Pierwszy kosmetyk 
Zielona glinka 







Jestem już po kilku maseczkach. 
Glinka w połączeniu z olejem arganowym to jest to czego oczekuje od maseczek l. 

Kolejny produkt to 
100 % olej Arganowy





Olej. Stosuję.jako dodatek do maseczek oraz na włosy. 

Kolejny produkt to 
100% olej Arganowy do paznokci 


Ostatnim produktem jest 
Balsam 






Balsam już na wstępie zachwyca zapachem i konsystencja. 

Każdy z produktów zrecenzuje w oddzielnych postach, a w międzyczasie zapraszam na stronę 
WWW.Mokosh.pl
Znajdziecie więcej cudownych produktów. 

Teraz pytanie do Was 
Recenzja którego produktu chcecie pierwszą? 




   

sobota, 6 grudnia 2014

Regenerum do rzęs - hit czy kit?

Kochani
Od jakiegoś czasu stosuję serię Regenerum.
Reklamy w telewizji, nazwa, która łatwo wpada w ucho oraz super rezultaty, które obiecuje producent.
Więc skusilam się na serum do rzęs, odżywki : do włosów, paznokci, stóp oraz balsam do ust.
Ceny są w miarę niskie, bo np za serum, o którym dziś kilka słów kosztowało w aptece niecałe 30 złotych.
Lecz mimo niskiej ceny warto kupić? Zobaczcie same





Opakowanie
Niestety wyrzuciłam kartonik, który jest prosty, czytelny napis Regenerum. Bardzo lubię proste, czytelne oraz zapadające w pamięci opakowania.
W opakowaniu produkt, który gdy był nowy także bardzo estetyczny, prosty. Co z biegiem czasu niestety się zmieniło. Plastik popękał, oraz buteleczka odpadła





Bardzo niesolidnie wykonane opakowanie. Nie używałam dużo siły, a jednak sami widzicie jak to wygląda. Duży minus za to.

Dwuetapowe serum. Pierwsza faza to serum. Przezroczyste, nakładane na linię wzrostu rzęs.



Początkowo przy nakładaniu czułam nieprzyjemne pieczenie, do którego z czasem przywykłam.
Konsystencja zelu, dosyć gęsta.
Pedzelek... Ach dla mnie tragedia. Niezbyt dobrze nakładał serum. Na plastiku miałam wypustki, które gdy zahaczyłam to nie było przyjemne.
Co koli w oczy? Pedzelek nie dosięga do dna butelki, co powoduje, że wydobycie serum jest trudne.



Drugim etapem jest odzywianie rzęs. Służy do tego większa buteleczka z szczoteczka.



Nie do końca zmyłam makijaż i już cała odżywka zmieniła kolor.



Oraz szczoteczka się zabrudziła.
Co do szczoteczki mi nie odpowiada. Nierówno nakłada odżywke, która zamiast na rzęsach zostaje na szczoteczce.



Co do rezultatów?
Niestety zużyłam prawie całe serum a rezultatów nie ma! Bardzo zawiódł mnie ten produkt, może zbyt dużo od niego oczekiwałam.
Dla mnie to zmarnowane 30 złotych

Plusy:
* dostępność
* ładne opakowanie zewnętrzne
* nazwa wpadająca w ucho

Minusy:
* nie działa, brak efektów
* pieczenie, łzawienie przy użyciu
* niesolidnie wykonane opakowanie
* szczoteczka oraz odżywka szybko się zanieczyszcza
* podraznia
* za brak rezultatów cena 30 złotych jest przesadzona

Ocena 1 na 5

Nie poddaje się i dalej szukam mojego idealnego serum do rzęs!

Jakie Wy produkty polecacie do pielęgnacji oraz porostu rzęs?

posted from Bloggeroid

wtorek, 25 listopada 2014

Rozdanie oraz nougat London helping hands od Mon Credo

Przypominajka...
Na blogu trwa rozdanie
Dwa proste warunki i jeden z 2 super zestawów może być Twój.
Zapraszam serdecznie.
http://szkatulkapiekna.blogspot.com/2014/11/pierwsze-rozdanie-2-osoby-wygrywaja.html?m=1

Dziś chciałabym przestawić Wam mojego ulubieńca w pielęgnacji dłoni.
Pielęgnacja ciała jest dla mnie bardzo istotna. Wiele osób pomija pielęgnacje dłoni, a przecież dłonie są naszą wizytówką.
Zabiegi, które upiększają moje dłonie wykonuje raz w tygodniu.
Przetestowane zostało wiele produktów, zarówno tańszych jak i droższych. Jedne były lepsze, drugie gorsze, niektóre w ogóle się nie sprawdziły.
Dziś przedstawiam mojego ulubieńca, który zawładnął moim sercem.

Nougat London

Mini zestaw heliping hands o aromacie tuberozy i jasminu.







Zestaw składa się z 3 mini produktów, które są idealne do pielęgnacji dłoni oraz pilniczka, który niestety gdzieś mi się zapodzial.




Skład zestawu:
* caring hand wash 30ml
* nurturing hand cream 30ml
* hand sanitiser 30ml
* mini pilniczek

Czyli zestaw zawiera wszystko to, czego potrzebuje do tego, by mieć piękne, zadbane dłonie.

Pierwszy z produktów to płyn do mycia rąk.










Zawiera wyciąg z nagietka i rumianku, dzięki czemu idealnie oczyszcza i pielęgnuje nasze dłonie.
Ma fajny zapach, który bardzo przypadł mi do gustu. Konsystencja idealna, gęsta. Płyn idealnie się pieni, nawet mała ilość starcza, by umyć dłonie.
Co zauważyć można już po 1 zastosowaniu, to to, że nie uczul, idealnie myje ręce, po użyciu dłonie są gładkie i pachnące.

Drugi produkt to nurturing hand cream







Produkt tak jak poprzednik super pachnie.
Dłonie są nawilzone, mega gładkie, nawilzone.
Kremik jest wydajny, gęsty, już mała ilość wystarcza na dwie dłonie.
Nie zostawia plam, nie jest mega tłusty, idealnie się wchłania w ekspresowym tempie.
Co mnie zaskoczyło to to, że wzmacnia paznokcie, które są po aplikacji lśniące.
Jedynym minusem jest to, że ciężko wydobyć krem z buteleczki. Ja pomagam sobie patyczkiem.

Trzecim produktem jest hand sanitiser, czyli dezynfekator.







Pierwszym plusem jest to, że ma konsystencje żelu. Inne preparaty do dezynfekcji zazwyczaj są wodniste. Konsystencja bardzo mi odpowiada. Nie ma drażniącego zapachu, wręcz przeciwnie, bardzo ładnie pachnie.

Ten produkt ma działanie antybakteryjne oraz ochronne, co jest dla mnie mega istotne.
Ważne też jest to, że nie wysusza skóry dłoni.
To pierwszy z produktów do.dezynfekcji, który tak pozytywnie zaskoczył.

Oraz pilniczek, idealny rozmiar do torebki. Niestety, gdzieś się mi zapodzial.



Te trzy produkty zachwyciły!
Mini produkty idealne na wyjazdy, a nawet, tak jak w moim przypadku, by mieć je zawsze w torebce( dlatego takie opakowanie podnuszczone).
Bardzo poręczne, fajny design oraz zapach.
To co zachwyca najbardziej, to działanie.

Produkt nie należy do najtańszych, bo w perfumerii Mon Credo ok 75 złotych, ale ja wychodzę z założenia, że wolę zapłacić więcej, a zakupić naprawdę skuteczne kosmetyki.

Stosował ktoś ten produkt?

posted from Bloggeroid